Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Epifanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Epifanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 maja 2013

Śnieg białych płatków wiśni strąconych przez podmuch wiatru.

W końcu przyzwoite naleśniki i śniadanie celebrowane z Domkiem do 11stej.

Pierwsza przejażdżka Domka na rowerze i chyba właśnie widziałam narodziny nowej pasji mego syna, ku mej uciesze osobistej!!!

Odkrywanie z dzieckiem świata na nowo- zachwyt nad śpiewem ptaków, małą gąsieniczką pełzająca po ręce. Dominik pobiegł za białym motylem. Cudne chwile, sam na sam, kiedy dziecko prosi o ciszę, bo chce posłuchać ptasich trelów.

Placek z rabarbarem. Tłuste placki ziemniaczane popijane zimnym mlekiem.

Decyzja powzięta- sadzimy z Monią własne cukinie i patisony!!!

niedziela, 31 stycznia 2010

Epifanie

Późny wieczór, samotna stacja benzynowa oświetlona jaskrawo pośród ciemnej, zimowej nocy; mróz i gęsto padający śnieg- poczułam się jakbym znalazła się na obrazie Hoppera.
.
Gwarna rozjarzona galeria, mrowisko szukających, kupujących, tułających się. Spojrzałam w okno kafejki. Przy stoliku tuż przy szybie chłopak i dziewczyna- zapatrzeni w siebie, miłośnie milczący. Uśmiechnęłam się do siebie. Stęskniona...